Nowy rok, nowe postanowienia – AnyMind blog

Nowy rok, nowe postanowienia

0 Komentarzy
11 stycznia 2019

Autorką wpisu jest Zofia Jasińska, Social Media & Community Manager w AnyMind.

A co, jeśli najskuteczniejszym sposobem na realizację noworocznych postanowień jest… wyluzować?

Większość z nas zaczyna rok od zastanawiania się, jak zrzucić zgromadzone po świętach kilogramy, jak zmotywować się do dodatkowych wizyt na siłowni czy jak nie zapominać o tym, by częściej dzwonić do rodziców.

Tuż po nowym roku skupiamy się na tych bardziej typowych, a być może mniej przydatnych aspektach postanowień. Z dużą dozą optymizmu związanego z „nowym początkiem”, jaki daje nam styczeń, zobowiązujemy się do przestrzegania zasad, które narzucają nam znajomi, media i środowisko. Jednak bez głębszych przemyśleń oraz dobrego planu skazani jesteśmy na porażkę, która statystycznie dopada nas w okolicach trzeciego poniedziałku pierwszego miesiąca, noszącego miano najbardziej depresyjnego dnia roku (Blue Monday).

postanowienia noworoczne

To właśnie w ten magiczny dzień uświadamiamy sobie, że szlag trafił nasze postanowienia i czujemy się z tym beznadziejnie. Dodatkowo pogoda i temperatura nie sprzyjają produkcji witaminy D. Bez niej grożą nam częste infekcje, wzrasta ryzyko chorób nowotworowych, układu sercowo-naczyniowego i innych chorób przewlekłych. Jej norma potrzebna dziennie człowiekowi do dobrego samopoczucia zależna jest od szerokości geograficznej i ilości dostępnego światła.

W Polsce pożądana dawka dzienna witaminy D to 4000 jednostek, a jej ilość we krwi spada z każdym zimowym miesiącem o 20%.

Sugeruję więc, by, oprócz zakupienia porządnej witaminy D w oleju (najszybciej się przyswaja), skupić się na kształtowaniu nowych nawyków, które pozwolą nam zredukować stres i napięcie — nie tylko w pracy, ale też w życiu codziennym. Wypoczęci i zrelaksowani z całą pewnością będziemy mieć więcej siły, by podnosić ciężary, biegać i motywować się do dalszych działań, kiedy przyjdzie na to czas.

 

Po pierwsze: medytuj

Tak po troszku i wtedy, gdy jest Ci wygodnie.

Medytacja to po prostu chwila, w której skupiasz się na czymś innym, niż wszystkie bolączki życia codziennego. Samo myślenie o oddechu i rozluźnianie poszczególnych części ciała jest pomocne, szczególnie, gdy nie możesz zasnąć po długim dyżurze w mediach społecznościowych (melatonina, hormon odpowiedzialny za uczucie senności, wydziela się tylko wtedy, gdy nie świecisz sobie w twarz…).

postanowienia noworoczne

Medytować można leżąc, siedząc, biegając i chodząc — jak kto woli. Ja medytuję na przykład w trakcie biegania i jeśli Ty też chcesz spróbować, polecam Nike Run Club, który ma świetne biegi w Headspace — aplikacji, która służy mi do słuchania prowadzonych medytacji. Tak, właśnie, bo według mnie lepiej na początku słuchać kogoś, kto tłumaczy na czym masz się skupić. Nie ma nic gorszego, niż nadmiernie uduchowiona szamanka, szepcząca do ucha, że masz wyobrazić sobie, że jesteś dzikim orłem, szybującym w przestworzach. Lepiej jest po prostu pójść na spacer i posłuchać dobrego nagrania, a HeadspaceCalm, aplikacje w języku angielskim, słyną z obiektywizmu i dobrych lektorów.

Z polskich aplikacji polecam Slow, z bezpłatnych zagranicznych — świetny Oak.

 

Po drugie: unikaj cukru

Nie od dzisiaj wiadomo, że cukier nie jest najlepszym przyjacielem człowieka.
Fakt: potrzebujemy go (a raczej nasz mózg) do sprawnego funkcjonowania, lecz coraz częściej mówi się o jego negatywnym wpływie na nastrój i samopoczucie.

Według najnowszych badań, wystarczą nam naturalnie występujące cukry, takie jak fruktoza z owoców oraz węglowodany z jak najmniej przetworzonych, pełnoziarnistych produktów. Specjaliści radzą ograniczyć do minimum spożycie cukrów dodatkowych, a spożywamy ich znacznie więcej, niż nam się wydaje. W produktach, które zjadamy na co dzień, aż się od nich roi — niespodzianka, prawie każda wędlina zawiera glukozę.
Glukoza, fruktoza, syrop glukozowo-fruktozowy i inne syropy, ale także miód, uzależniają i powodują znaczne zmiany nastrojów oraz tzw. sugar cloud

Sugar cloud to stan, w którym stajemy się senni i trudniej jest się nam skupić.

By zrozumieć nasze uzależnienie od cukru, polecam film That Sugar Movie i połączoną z nim aplikację That Sugar App.

 

Po trzecie: idź na spacer z dobrym podcastem

Odkąd zaczęłam słuchać podcastów, przestałam słuchać muzyki. Z jednej strony jest mi przykro, z drugiej — zyskuję znacznie więcej. Tak słodko-gorzko jest chyba z większością zmian w życiu.

Do słuchania używam SpotifyPodcastów Apple, do „chodzenia” — MapMyWalk lub aplikacji treningowej z Apple Watch (to nie reklama, kocham mój zegarek, ale o tym innym razem…). Biorę ze sobą psa i zaczynam się uczyć.

postanowienia noworoczne

Jakie są tego zalety?

Przede wszystkim — jak większość zabieganych osób, którym do pewnego momentu życia wmawiano, że multizadaniowość jest niezbędną cechą młodego człowieka, chcącego odnieść jakikolwiek sukces — mam poważny kompleks traconego czasu. Słuchanie podcastów zdejmuje z moich barków ciężar tego stresu, ponieważ z każdym krokiem uczę się czegoś nowego. Jeśli nie słucham akurat audycji biznesowej, przynajmniej szlifuję angielski.
Chodząc nie da się czytać, ale słuchać jak najbardziej. Podstawą jest oczywiście sam ruch, bo wyzwala dopaminę, której zabraknie nam, kiedy ograniczymy cukier. 😉

 

Po czwarte: priorytetyzuj i skreślaj z list

Kiedyś zapytałam bliską, bardzo zdyscyplinowaną osobę, czym się nagradza. Odpowiedź była nieoczywista: kończeniem zadań.

Fakt, jedni idą na lody po treningu, inni cieszą się z tego, że w ogóle im się chciało. Drugi przykład, choć na pierwszy rzut oka dość dziwny, wydaje się być zdecydowanie zdrowszy.

Z odsieczą (dosłowną i w przenośni) w wynagradzaniu siebie za kończenie zadań przychodzi Habitica, „zgamifikowany” planner krótko i długoterminowych zadań, za które dostajemy nagrody dla swojego avatara. Tak, naprawdę. Wykonując zadania, odblokowujemy zbroje, zwierzaki, umiejętności, a nawet misje. Możemy walczyć razem ze znajomymi, czatować z innymi avatarami i — ogólnie rzecz biorąc — świetnie się bawić, robiąc rzeczy, których wcześniej zdecydowanie nie lubiliśmy.

 

Po piąte: skupiaj się na jednej rzeczy.

Nie, multitasking nie jest najlepszym rozwiązaniem. Tak, też o tym nie wiedziałam.

Według najnowszych badań dotyczących zdrowia i dobrobytu psychicznego, nasze mózgi cierpią, gdy robimy zbyt wiele naraz.

Jedynie 2,5% populacji jest w stanie dobrze wykonywać dwa zadania równolegle, a słuchać ze zrozumieniem możemy dwóch osób — nie więcej.

Nadeszła moda na monotasking. Wypadałoby więc skupić się na jednej rzeczy i wykonywać ją dobrze, i do końca. Stres związany z pracą odpowiednio zmniejszy się wraz z poczuciem zagubienia pośród kilku zadań do wykonania jak najszybciej i w tym samym czasie.

Do tego posłużą nam (oprócz wspomnianej Habitici) i dwa inne, dość okrutne narzędzia.
Freedom łączy się pomiędzy urządzeniami i pozwala nam na nich zablokować niechciane strony i social media w trakcie naszej pracy. Po upływie określonego czasu odblokowuje się, umożliwiając nam udzielenie sobie dowolnej nagrody za bycie dzielnymi. Podobno pozwala zdobyć dodatkowe 2,5 godziny skupienia.

Flowstate reklamowane jest jako „najbardziej niebezpieczna aplikacja”. Wybieramy czas trwania flow (5, 10 lub 15 minut) i font, którym chcemy pisać. I zaczynamy… Ale uwaga: po pięciu sekundach naszej nieaktywności, aplikacja skasuje wszystko, co zdążymy przed tym zdarzeniem napisać. Szaleństwo. Działa.

postanowienia noworoczne

Podsumowując: są spore szanse, że wszystko, co chcemy osiągnąć w nowym roku, powinniśmy rozpocząć od zmniejszenia ilości stresu i napięć, które nas dopadają na co dzień. Spokojniejsi możemy uwolnić się od nerwowego, szybkiego lub kompulsywnego jedzenia (przyrost masy ciała, którego chcemy uniknąć, bardzo często wiąże się właśnie ze stresem), mieć lepszy i stabilniejszy nastrój, a także być bardziej produktywni.

A zatem — mniej stresu, a więcej miłości i cierpliwości do siebie w nowym roku!

Zofia Jasińska

Zofia Jasińska

Social Media & Community Manager

Uzależniona od Instagrama i nowych technologii. Pomaga budować strategie contentowe i brandingowe dla marek w mediach społecznościowych. Oprócz tego wie sporo o employer brandingu i zna wszystkie miejsca w Krakowie, w których można zjeść azjatyckie przysmaki.