Ela Wolińska: Czy warto być wirtualną asystentką? – AnyMind blog

Ela Wolińska: Czy warto być wirtualną asystentką?

0 Komentarzy
25 lipca 2018

Autorką wpisu jest Ela Wolińska. Wirtualna asystentka (WA) i project managerka z 8-letnim doświadczeniem.

 

Czy warto być wirtualną asystentką?

Zadałam nieco przewrotne pytanie, bo jeśli zastanowić się w ogólnym kontekście, to już teraz odpowiem – tak, warto! Ale gdy słyszysz ile powinnaś umieć, w co zainwestować, jak pracować z klientami, zarządzać czasem, to zaczynasz się wahać, czy aby na pewno to dobra decyzja…

No właśnie, jak to jest?

 

Po pierwsze: freelance

Freelance to praca na własny rachunek, na własnych zasadach, skąd tylko chcesz i dla kogo chcesz. Super, prawda? Teoretycznie.

Czy warto być wirtualną asystentką?

Szczególnie dla początkującej osoby nie jest to takie kolorowe. Rynek WA jest bardzo chłonny, klientów jest dużo i zapotrzebowanie na nasze usługi rośnie. Jednak zanim zbudujesz swoją markę i satysfakcjonujące portfolio klientów, kusi każde zlecenie. Jeśli nie posiadasz porządnej poduszki finansowej, to i wybrzydzać nie możesz. Polecam jednak rozważne podejmowanie współpracy – nie łap wszystkiego, szczególnie, gdy masz świadomość braku wystarczających umiejętności i wiedzy.

 

Po drugie: wiedza

Czasami zdarza się, że klient inwestuje w nasz rozwój i sam nas szkoli, np. z obsługi jakiegoś oprogramowania lub z komunikacji. Czasami nawet szkoli z usług, jakie sam świadczy. To jest wielka wartość dodana i dodatkowe umiejętności, które mogą zaowocować w przyszłości.

Zazwyczaj jednak o szkolenia musisz zadbać sama. Sama też za nie płacisz i poświęcasz czas, który nie jest rozliczany. Co więcej, ponieważ pracujemy wirtualnie, to musimy nadążać za technologicznymi nowinkami, interesować się tym i wciąż się rozwijać. Poświęcać swój wolny czas.

Czy warto być wirtualną asystentką?

Zaczynając przygodę jako WA, możesz zainwestować w kurs. Jest ich kilka na rynku, każdy ma inną formę i zakres. Sama również takie prowadzę i widzę, jak wiele zmienia się w myśleniu kursantek, jak szybko się rozwijają. Szkolenie to świetna możliwość zaczerpnięcia wiedzy od doświadczonych osób. Przede wszystkim jednak mocno oszczędza czas, który jest naszym największym aktywem.

 

Po trzecie: czas

A dokładniej to zarządzanie zadaniami. To nie jest łatwe. Szczególnie, gdy wiele lat spędziłaś na etacie, który wyznaczał Ci ramy od–do. Przestawienie się na samodzielne działanie nie jest takie oczywiste. Nie jesteśmy robotami.

Jeśli na co dzień zajmujesz się dziećmi i pracujesz w domu, to zadania mają tendencję do rozłażenia się, szczególnie, gdy dopadnie nas prokrastynacja. Zarządzania sobą trzeba się nauczyć, ale wymaga to dużej dyscypliny.

Czy warto być wirtualną asystentką?

Wiele osób decyduje się na płynne przejście z etatu na freelance, poświęcając na zadania WA np. wieczory i weekendy. Dla mnie, jako dla mamy, byłoby to zbyt obciążające. Zdecydowałam się więc na radykalną zmianę i odejście z etatu. Wiele WA tak robi i podziwiam je ogromnie. Bo wiem, ile mnie kosztowało nauczenie się owocnego zarządzania sobą.

Nieważne jak zaczniesz pracę jako WA – po godzinach, czy od razu w pełnym zakresie — pamiętaj o mądrym dzieleniu zadań i priorytetów.

Co do czasu, to warto jeszcze poruszyć jedną kwestię: roboczogodziny. Pracując na własny rachunek, rozliczana jesteś za faktycznie przepracowane godziny. Nikt nie zapłaci za Twoje przerwy w pracy, telefony, obiad, czy czas oczekiwania lub poszukiwania zleceń. Zanim więc zbudujesz opłacalne portfolio klientów, mogą się zdarzyć słabe dni, a nawet całe słabe tygodnie.

 

Po czwarte: zlecenia

W tej pracy sama poszukujesz klientów. Po jakimś czasie istnienia na rynku i dzięki dobrze wypozycjonowanej stronie internetowej, będą zgłaszać się do Ciebie klienci prosto z sieci. Czasami dzięki rekomendacjom lub obserwacji Twoich działań, np. na Facebooku, odezwie się ktoś zainteresowany Twoimi usługami. Niemniej jednak, większość klientów to będą osoby, do których musisz napisać sama.

Może się zdarzyć, że długo nie znajdziesz nikogo. I to nie znaczy wcale, że praca jako WA była złą decyzją. Przyjrzyj się swojej ofercie, temu jak prowadzisz komunikację, i popracuj nad nią. To zaowocuje.

 

Po piąte: nastawienie

Praca wirtualnej asystentki, tak jak praca większości freelancerów, to nie picie drinków z palemką i leżenie na plaży z komputerem. To nie praca przy komputerze z dzieckiem na rękach. To nie praca godzinę dziennie i pełne konto w banku (no, chyba że dostaniesz spadek po dziadkach 🙂 ). Wirtualna asysta to też nie są stawki powyżej 100zł za godzinę, jak zapewne czasami słyszysz.

Praca WA wymaga sporo pokory i jeszcze więcej pracowitości.

Czy warto być wirtualną asystentką?

Praca WA to też poczucie wolności, nieograniczony rozwój i różnorodność. Na pewno o wiele łatwiej jest zapewnić dzieciom opiekę i uwagę pracując w domu, a nie na etacie. Ilość pracy dziennie też zależy od Ciebie. Podobnie stawka, choć pewnych granic ona przekraczać nie powinna, szczególnie, jeśli nie jesteś specjalistką w konkretnej dziedzinie.

Zadbaj o swoją markę. Poświęć czas na szkolenia. Zmień nastawienie, a praca ta da Ci bardzo dużo satysfakcji.
 

Ela Wolińska

Ela Wolińska

WA, PM, mentorka i trenerka w Pomoc dla Biznesu

Wirtualna asystentka i project manager od 2010. Mentor i trener szkoleń dla wirtualnych asystentek. Autorka pierwszej książki o WA w Polsce. Z wykształcenia administratywista, pedagog i muzyk. Z pasji wokalistka.

Masz więcej pytań o pracę wirtualnej asystentki? Kliknij przycisk poniżej i skonsultuj się z Elą Wolińską online przez AnyMind.

Dzwonię >