czy wysyłanie newslettera ma sens? — anymind.blog

czy wysyłanie newslettera ma sens?

Wszyscy mamy dość niechcianych maili, które zaśmiecają nasze skrzynki. Czy wysyłanie newslettera ma sens w dobie spamu i nachalnej sprzedaży?

I tak, i nie.

To koniec newsletterów w dawnej, sprzedażowej postaci — skupionej na zysku nadawcy, a nie adresata. Jednocześnie to świetny czas na wysyłkę newsletterów, które są przede wszystkim tworzone dla odbiorców. Takich, które dostarczą im wartościowej wiedzy albo wyjątkowych korzyści i pozwolą zbudować z nimi długotrwałe relacje. Takich, które nie będą niechcianą korespondencją, a oczekiwaną wiadomością.

Umarł newsletter, niech żyje newsletter

Tradycyjny sprzedażowy newsletter, w którym nadawca regularnie informuje odbiorcę o tym, że ma nowy produkt, że ten produkt jest świetny i że odbiorca powinien go kupić natychmiast, praktycznie nie ma już prawa bytu. O ile informacji nie towarzyszy coś wyjątkowego, nikt na nią nie czeka.

Na co więc czekają odbiorcy?

Z XIV Badania wykorzystania poczty elektronicznej* przeprowadzonego przez SARE wynika, że aż 78% polskich internautów zapisuje się na newslettery, ponieważ zainteresował ich temat serwisu. Na drugim miejscu z wynikiem 49% plasują się ex aequo osoby, które dołączyły do listy mailingowej ze względu na specjalne zniżki czy kody rabatowe dla subskrybentów oraz te, które chcą mieć szybszy dostęp do informacji.

Krótko mówiąc, ludzie zapisują się na newslettery, bo:

  • chcą wiedzieć więcej,
  • chcą płacić mniej.

Aż 90% internautów chętnie dołącza do list mailingowych, jednocześnie aż 83% z nich uważa, że wiadomości powinny dostarczać oczekiwane przez nich treści. Nie oznacza to, że nie możesz przemycać w e-mailach wiadomości o nowościach w Twojej ofercie, jeśli odbiorca wyraził na to zgodę — ale to nie one powinny być w nich najważniejsze.

*Cały raport można pobrać tutaj.

Sposób na niezależność

Newsletter ma jedną podstawową zaletę: jest niezależny od algorytmów Google, Facebooka, Instagrama i tak dalej. W najgorszym wypadku, źle przygotowany e-mail może trafić do spamu — ale i tak masz nad jego losem większą kontrolę, niż nad losem postów w mediach społecznościowych, gdzie wciąż maleją zasięgi i coraz mniej odbiorców widzi to, co dla nich publikujesz.

W dodatku newsletter jest tańszy od reklam. Jeśli nie masz dużej bazy adresatów i nie potrzebujesz rozbudowanego pakietu opcji, możesz nawet rozpocząć wysyłkę zupełnie za darmo.

Wiadomości e-mail, będąc nowoczesnym wcieleniem tradycyjnych listów, mają to, co najlepsze w ich protoplastach: trafiają bezpośrednio do adresata i tylko do niego. Choć wszyscy wiemy, że mailingi wysyłane są do dużych grup odbiorców, to większość z nas wciąż odbiera je jako bardziej osobistą formę kontaktu niż na przykład post na Facebooku, o reklamach nie wspominając. Choćby dlatego, że naszej ewentualnej odpowiedzi nie zobaczą wszyscy odbiorcy wiadomości, a tylko jej nadawca.

Jakość, a nie ilość

W związku z tym, że zmienił się charakter newslettera, zmieniły się też mierniki jego sukcesu: nie przesądza już o nim sama liczba subskrybentów, lecz kluczowe znaczenie ma ich zaangażowanie. Oczywiście im więcej odbiorców, tym lepiej — o ile otwierają Twoje e-maile, czyli ciekawi są, co do nich wysyłasz.

Najlepiej, jeśli na czytaniu nie kończą, lecz także podejmują działania, do których ich zachęcasz oraz dzielą się Twoim contentem z innymi. Zaangażowanie odbiorców i wzbudzenie w nich zaufania wymaga sporych nakładów czasu i pracy, ale jest warte wysiłku. Nagrodą są długotrwałe relacje, czyli lojalni klienci.

Podsumowując…

Wysyłanie newslettera ma sens, jeśli dostarcza on treści oczekiwanych przez odbiorców, czyli wartościowych informacji i ekskluzywnych promocji.

Mailing przerodził się z narzędzia bezpośredniej sprzedaży w narzędzie budujące markę i relacje z klientami, które mogą w perspektywie czasu przerodzić się w zysk. Od liczby subskrybentów bardziej liczy się ich zaangażowanie, a bardziej od tego, co Ty chcesz sprzedać — to, co Twój klient chce otrzymać.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies